
Uważam, że słowo hipermobilność jest beznadziejne, bo wiele osób, których dotyczy, nie są wcale elastyczne - wręcz czują się sztywnie: nie sięgają dłońmi podłogi, nie robią szpagatów… Za to czują stałe napięcie w ciele, ciężkość, nieodpartą potrzebę pocierania i masowania karku, garbienia się, zwijania się w pretzel, podkładania nogi pod pośladek, zakładania nogi na nogę, opierania się na łokciach, spojeniu łonowym. Stanie w miejscu jest dla nich udręką - muszą się ruszać i co chwilę zmieniać pozycję. Często mają bóle głowy, zwłaszcza w okolicy potylicy, migreny, własna głowa wydaje się być za ciężka. Kręci im się w głowie po wstaniu, łapią się na tym, że głowa opada do przodu i jej utrzymanie kosztuje sporo wysiłku, miewają nieostre widzenie i szumy w uszach. Źle znoszą upały. Jeśli czujesz, jakbyś czytała o sobie, przejrzyj materiał o hipermobilności, który dla Ciebie przygotowałam i wyślę w wiadomości prywatnej na hasło: hipermobilność
Hipermobilnosc
Hipermobilność
Hipermobilność
Hipermobilność
Hipermobilność
hipermobioność
Hiperpomobilnosc
Hipermobilność
Hipermobilnosc
Hipermobilność
Hipermobilność
Hipermobilność
Hipermoblilność
Hipermobilność
O matkoicórko, to ja!