
Ćwiczenie, które można wykonywać pod maseczką!
Ale tylko kiedy opanujecie poprawną technikę!
Rozluźniamy twarz, wkładamy język w węzełek w kąciku ust - to jest miejsce splotu kilku mięśni (charakterystyczne zgrubienie, łatwo go wyczujecie) i obniżamy wzmożone napięcie, utrzymując język w tej pozycji przez 10 sekund, powtarzamy po drugiej stronie.
Ważne (i najtrudniejsze) unieruchomić żuchwę oraz nie napinać ust.
Wszystkie mięśnie poza językiem muszą być rozluźnione!
W taki sposób jednocześnie spłycamy zmarszczki przy ustach i wzmacniamy mięśnie podjęzyczne, zmniejszając drugi podbródek.
Róbcie za każdym razem, jak poczujecie ochotę obgryzania warg/policzków/skórek/paznokci. Wprowadzajcie nowy zdrowy nawyk.
Za bardzo skupiamy się na cerze, chcemy ją ujędrnić, zagęścić, podciągnąć, wtedy jak ona fałduje się głównie w wyniku zmniejszenia masy mięśniowej i redukcji tkanki tłuszczowej pod jej powierzchnią.
Ignorowanie procesów zachodzących pod skórą nie pozwala na osiągnięcie długotrwałych efektów. Chodzi tu również o nasilający się z wiekiem stopniowy zanik kości.
Dlaczego po liftingu celebryci nagle robią się niepodobni do siebie? Bo tkanki zostają naciągnięte na twarzoczaszkę, w której już nastąpiły zmiany.
Przewińcie i zobaczcie, co się dzieje z kośćmi (Panów to też dotyczy, mimo że w ich przypadku proces zachodzi wolniej).
Oczodół się rozszerza i wydłuża, tworząc głębokie zapadnięcia pod oczami, niżej opadają brwi.
Szczęka górna obniża się tym szybciej, jeżeli nie ma podparcia w postaci języka doklejonego do górnego podniebienia, tworząc głębokie bruzdy nosowo-wargowe.
Następuje redukcja kości nosowej.
Przez braki uzębienia oraz zwiększone napięcie w żwaczach, kąt żuchwy staje się bardziej rozwarty.
Zmiany zaczynają zachodzić mniej więcej po 40 roku życia. Ale ten proces można znacznie spowolnić! Kościom tak samo jak tkankom miękkim potrzebny jest ruch, aktywność fizyczna, poprawianie krążenia!
Co możesz zrobić?
Uzupełnić braki zębów.
Robić delikatny masaż oczodołu.
Pracować nad poprawną spoczynkową pozycją języka na podniebieniu.
Im wcześniej zaczniemy dbać o swój wygląd, tym skuteczniej spowolnimy proces starzenia się!
Jeżeli macie pytania, piszcie w komentarzach!
Czytając wiadomości brwi niestety same się zjeżdżają razem, tworząc coraz głębszą bruzdę.
Nie poddamy się! I nie pozwolimy zmartwieniu na zawsze pozostać na naszej twarzy!
Najpierw łapiemy palcami wskazującymi i kciukami mięśnie marszczące brwi tuż przy wewnętrznych kącikach. Ważne złapać mięśnie, NIE SAMĄ SKÓRĘ! To może być trudne: napiety, podkurczony mięsień będzie się wyślizgiwał spod palców. Masujemy, rozwłókniając, stosując okrężne ruchy w ciągu 10-15 sekund.
Dalej tworzymy z palca wskazującego "haczyk", łapiemy nim tkanki miękkie w miejscu tuż pod brwią, tam, gdzie zaczyna się oczodół, NIE NIŻEJ, NIE CHCEMY POCIĄGNĄĆ POWIEKI!
Wyciągamy tkanki po przekątnej najpierw w kierunku jednej skroni, później drugiej maksymalnie 10 razy. Wolno. Z wyczuciem.
Ważne poczuć ruch mięśnia pod palcem, im wolnej tym łatwiej będzie wykonać ten ruch poprawnie! Pozwólcie haczyku wtopić się w tkanki miękkie jak w masełko.
Nie naciskamy na siłę, bo może to się skończyć siniakiem, ale też nie ciągniemy powierzchownie samej skóry, pracujemy z mięśniami!
Kolejny ruch: podciągamy tkanki pod innym kątem: po przekątnej w kierunku górnej części czoła.
Pozbywamy się w taki sposób obrzęków, które lubią się tworzyć w tym miejscu, rozwłókniamy i wygładzamy lwią zmarszczkę!
Mięśnie policzkowe są zazwyczaj te najsłabsze, bo nie są używane do wykonywania czynności podstawowych.
Wiotczeją, zapadają do środka, opadają w dół...
Jest tylko jeden sposób na ich wzmocnienie: nadmuchiwanie i w sieci znajdziecie dużo ćwiczeń na nim opartych.
Dlaczego tę wersję naprawdę warto dodać do swojej codziennej praktyki? Bo jest BEZPIECZNA!
Wciągnij wargi do środka jamy ustnej, mocno przyciśnij palcami obu rąk usta do zębów, stabilizując wargi i fałdy nosowo-wargowe.
W taki sposób pracując nad wzmocnieniem policzków, NIE POGŁĘBISZ ZMARSZCZKI PALACZA, czyli te pionowe na wargach oraz będziesz pewna, że w pracę nie włączy się mięsień okrężny ust.
Nadmuchuj policzki do poczucia lekkiego zmęczenia (mniej więcej przez 20-30 sekund), stwarzając jednocześnie dodatkowy opór palcami wskazującymi.
Po jakimś czasie, kiedy policzki się wzmocnią, można będzie zwiększać opór.
Oddychaj nosem, powietrzem wypełniaj policzki.
Uważaj, żeby przy nadmuchiwaniu nie było powietrza pomiędzy wargami a zębami!
Na koniec rozluźnij mięśnie, opukiwając je opuszkami palców.
Jeżeli mięśnie policzkowe są bardzo słabe i nie chcą się aktywować, zacznij od zdmuchiwania piórka z biurka, utrzymując ABSOLUTNIE ROZLUŹNIONE WARGI.
Chomiki czyli opadające policzki to dosyć często spotykana deformacja dolnej części twarzy. Na szczęście można przywrócić straconą linię żuchwy bez żadnych zabiegów chirurgicznych.
Ale najpierw opowiem wam, jak to się stało.
Pewnie myślicie: no wiadomo, skóra traci jędrność i obwisa, i teraz to już tylko skalpel mnie uratuje.
Ale jeżeli już dawno mnie czytacie, to wiecie, że to wcale nie jest takie proste.
Skóra staje się mniej jędrna, to prawda, ale nie rozciąga się na tyle, żeby opaść w dół. Problem tkwi głębiej!
W mięśniach żucia czyli żwaczach i mięśniach skrzydłowych.
Reagując na stres, nabywamy zły nawyk zaciskania zębów. W mięśniach skrzydłowych zbiera się napięcie, stają się coraz krótsze i sztywne. Żuchwa podciąga się coraz wyżej w miejscu jej łączenia się ze szczęką.
Kąt z wyraźnie zarysowanego staje się coraz bardziej rozwarty.
Poluzowana skóra zjeżdża w dół w kierunku środka twarzy, tworząc "woreczek" na linii żuchwy, osłabione mięśnie policzkowe nie są w stanie utrzymać tkankę tłuszczową, która zjeżdża w ten woreczek, tworząc chomiki.
Od dołu zatrzymuje tkanki zrośnięty ze skórą i zwłókniony mięsień bródkowy.
Proces ten przebiega dużo szybciej, jeżeli nie pilnować pozycji głowy. Wtedy dół twarzy będzie również ciągnął mięsień szeroki szyi.
Dodatkowo nabywamy problemy ze stawem skroniowo-żuchwowym.
Co robić? Wyprostować się, trzymać głowę przedłużeniem kręgosłupa.
Uelastycznić mięśnie skrzydłowe i żwacze, stosując odpowiedni masaż od wewnątrz jamy ustnej i ćwiczenia.
Uaktywnić odpływ limfy.
Wzmocnić policzki.
Świadomie walczyć z nawykiem zaciskania zębów, na przykład, przy pomocy koreczka między wargami (był o tym post niżej).
Przywrócimy mięśniom ich długość, podniesiemy tkankę tłuszczową i przywrócimy sobie linię owalu.
Wszystko to robimy w online klubie, gdzie serdecznie was zapraszam!

Wykonywać ćwiczenia na twarz i szyję można rano, po obiedzie, wieczorem... Kiedy tylko zechcesz odświeżyć wygląd, zmniejszyć obrzęki, otrzymać efekt liftingu, ALE...
NIGDY NIE ĆWICZYMY TUŻ PRZED SNEM!
Pomiędzy wieczorną praktyką a pójściem do łóżka powinno minąć conajmniej 3 GODZINY, inaczej jest na prawdę duże ryzyko, że obudzisz się z obrzękami na twarzy.
Tę regułę warto stosować też przy nakładaniu nocnego kremu. Po pierwsze, nakładając krem tuż przed snem po prostu wycierasz go o poduszkę i marnujesz produkt. Po drugie, krem, zwłaszcza ten z kwasami, wiążącymi wodę, obciąża skórę.
Dlaczego tak się dzieje?
Limfa w naczyniach chłonnych przepływa głównie dzięki skurczom mięśni. Dlatego przy zwiększonej obrzękowości zaleca się więcej ruchu. Układ limfatyczny nie ma serca, które przepycha płyn przez naczynia, jak jest w przypadku krążenia krwi.
Kiedy robimy ćwiczenia, masaże, krążenie usprawniamy.
Jeżeli tuż po tym położymy się, nagle przerwiemy proces. Nie do końca, oczywiście, chłonka odprowadza się również podczas snu dzięki zmianom ciśnienia w klatce piersiowej towarzyszącym oddychaniu, ale na mniejszą skale.
Układ limfatyczny w "trybie nocnym" nie jest w stanie odprowadzić zwiększona ilość wody, którą "popchnęłyśmy" ćwiczeniami. Chłonka zostanie pod oczami i w dolnej części twarzy.
Dlatego, kochane, staracie się znaleźć czas dla swojej urody w godzinach porannych lub w ciągu dnia, lub wieczorem, ale NIE PRZED SNEM.
Ćwiczenia mogą również pobudzać i źle wpływać na jakość snu.
Kontynuując temat ASYMETRII TWARZY muszę napisać o zaburzeniach ze strony stawu skroniowo-żuchwowego, bo to właśnie one powodują przesunięcie podbródka oraz efekt przekrzywionych ust.
Mogą one być wynikiem wielu przyczyn, takich jak stres, szkodliwe nawyki ruchowe, na przykład, żucie po jednej stronie, nagminne żucie gumy itp., problemy z zębami (ubytki, zaniki kostne) oraz wzmożone napięcie mięśni narządu żucia.
Nieleczone zaburzenia te oddziałują dolegliwościami bólowymi w coraz bardziej odległych miejscach: powodując migreny, ból w odcinku szyjnym i nawet górnym piersiowym.
Najczęstszymi objawami są:
Poranne uczucie zmęczenia w mięśniach żwaczach.
Zaciskanie zębów, zgrzytanie zębami podczas snu.
Trzaski, trzeszczenia, przeskakiwania.
Ból lub nieprzyjemne uczucia w żuchwie.
Asymetria twarzy.
Nawet jeżeli nie macie powyższych objawów, warto SPRAWDZIĆ MOBILNOŚĆ STAWU.
Przy maksymalnie otwartych ustach (OTWIERAMY USTA OSTROŻNIE I POWOLI!!!) między górnymi a dolnymi zębami bez problemu muszą się mieścić 3 palce ustawione w pionie.
Patrząc w lustro bardzo powoli otwieraj usta. Jeżeli ruch żuchwy jest równomierny bez zbaczania, wszystko w porządku!
Jeżeli nie, koniecznie rób MASAŻ ROZLUŹNIAJĄCY MIĘŚNI
ŻWACZY.
Lekko otwórz usta (można włożyć korek), masuj mięśnie żwaczy kolistymi ruchami piąstkami od góry do dołu najpierw zgodnie z ruchem wskazówek zegara, a potem w przeciwnym kierunku.
Jeżeli masz tendencję do zaciskania zębów, ten masaż może być bolesny.
Macie któryś z tych objawów? Dajcie znać w komentarzach czy pisać dalej!