
Czytając wiadomości brwi niestety same się zjeżdżają razem, tworząc coraz głębszą bruzdę.
Nie poddamy się! I nie pozwolimy zmartwieniu na zawsze pozostać na naszej twarzy!
Najpierw łapiemy palcami wskazującymi i kciukami mięśnie marszczące brwi tuż przy wewnętrznych kącikach. Ważne złapać mięśnie, NIE SAMĄ SKÓRĘ! To może być trudne: napiety, podkurczony mięsień będzie się wyślizgiwał spod palców. Masujemy, rozwłókniając, stosując okrężne ruchy w ciągu 10-15 sekund.
Dalej tworzymy z palca wskazującego "haczyk", łapiemy nim tkanki miękkie w miejscu tuż pod brwią, tam, gdzie zaczyna się oczodół, NIE NIŻEJ, NIE CHCEMY POCIĄGNĄĆ POWIEKI!
Wyciągamy tkanki po przekątnej najpierw w kierunku jednej skroni, później drugiej maksymalnie 10 razy. Wolno. Z wyczuciem.
Ważne poczuć ruch mięśnia pod palcem, im wolnej tym łatwiej będzie wykonać ten ruch poprawnie! Pozwólcie haczyku wtopić się w tkanki miękkie jak w masełko.
Nie naciskamy na siłę, bo może to się skończyć siniakiem, ale też nie ciągniemy powierzchownie samej skóry, pracujemy z mięśniami!
Kolejny ruch: podciągamy tkanki pod innym kątem: po przekątnej w kierunku górnej części czoła.
Pozbywamy się w taki sposób obrzęków, które lubią się tworzyć w tym miejscu, rozwłókniamy i wygładzamy lwią zmarszczkę!
Dzisiejsze ćwiczenie ZLIKWIDUJE poziome zmarszczki czołowe.
Gotowe? To proszę o , żeby więcej osób zobaczyło ten filmik i zaczynamy!
Nasadę dłoni przyciskamy do zewnętrznej części mięśnia czołowego w miejscu gdzie kończy się brew. Musicie poczuć pod nasadą dłoni kość czołową.
Uwaga!!!
Należy opuścić głowę w dół i oprzeć rękę na stole, żeby uniknąć wzmożenia napięcia mięśni karku i tylnej powierzchni szyi. Nie naciskajcie głową na rękę!
Nie opuszczam głowy na nagraniu dlatego, że chcę, żebyście widziały wszystko, co ja robię.
Musi to być GŁĘBOKI masaż mięśni, które znajdują się pod skórą, poczujcie to! Nie rozciągajcie skórę!
Stosując ruchy okrężne przesuwajcie nasadę dłoni tak, jakbyście chciały przesunąć wszystkie tkanki na czole do tyłu.
Widzicie jak się napina moja szyja? Tego być nie powinno, opuszczamy głowę!
Przesuwamy nasadę dłoni i kontynuujemy głęboko masować mięsień i podciągać całe czoło w górę do tyłu.
W taki sposób przywracamy mięśniowi jego pełną długość.
Pamiętacie, prawda, że te zmarszczki są wynikiem kurczenia się mięśnia czołowo-potylicznego?
Im wolniejsze wykonujemy ruchy tym lepiej!
Złą wiadomość:
Wykonywanie tego ćwiczenia może być bolesne dla osób, które mają problem z nadmiernym napięciem tego mięśnia.
Dobra wiadomość:
Jeżeli będziecie wykonywać to ćwiczenie codziennie, pilnować prawidłowej postawy i mimiki oraz robić masaż głowy, już po 1-1.5 miesiąca będziecie miały gładkie czoło! Mówię poważnie!
Dajcie znać, jak wam poszło, czy macie pytania, czy bolało?
Uwaga, spojler! Nagrałam dla was wczoraj trzy filmiki
Pierwszy na rozluźnienie czoła, mam nadzieję, że już wypróbowałyście ćwiczenie, dzisiejszy pomoże spłycić bruzdę między brwiami, a jutrzejszy zmniejszyć poziome zmarszczki czołowe.
Nie muszę wam przypominać, że twarzy dotykamy tylko i wyłącznie czystymi rękoma, prawda?
Możecie również jak poprzednie robić to ćwiczenie w łóżku przed snem, a jeżeli się skusiłyście na zakup plastrów, o których pisałam wcześniej, wykonywanie tego ćwiczenia przed naklejaniem na noc, uskuteczni ich działanie. W ciągu dnia starajcie się panować nad mimiką i powtarzać ćwiczenie, jeżeli czujecie, że brwi zjeżdżają do środka lub w dół. Oprócz tego pamiętajcie, że mięsień skroniowy jest antagonistą mięśnia marszczącego brwi, dlatego trzeba go wzmacniać, żeby on mógł przeciwdziałać działaniu „silniejszego sąsiada”.
Palce wskazujące zginamy tak, aby opuszkami prawie dotknęły swojej podstawy, środkowymi częściami wygładzamy obszar między brwiami. Podczas wykonywania ćwiczenia starajcie się maksymalnie rozluźnić czoło. Patrzcie w lustro, nie rozciągajcie skóry, starajcie się dotrzeć do mięśnia, rozluźnić go, rozprostować.
Jeżeli skóra jednak za mocno się rozciąga, spróbujcie wykonywać ćwiczenie podczas nakładania kremu, który zapewni poślizg, lub skupcie się tylko na lwiej zmarszczce, kończąc ruch palców na środku brwi.
Dajcie znać, czy wam się podoba!
Pokażę wam dzisiaj ćwiczenie, które bardzo ładnie rozluźnia czoło. Możecie go zrobić rano, lub już dzisiaj w łóżku przed snem.
Nazywa się „Ciuchcia”. Powoli masujemy czoło na całej jego wysokości za pomocą czubków dwóch palców obu dłoni poczynając od środka czoła ku jego bokom. Zwróćcie szczególną uwagę na obszar pomiędzy brwiami. Wykonujcie ćwiczenie przez 1 minutę.
Masujemy mięśnie, nie rozciągamy zbyt mocno skórę!
Myślę, że wiele osób potwierdziło by, że rzucić palenie jest łatwiej niż pozbyć się nałogu MARSZCZENIA BRWI...
Napięcie w tym miejscu może się pojawić z różnych powodów: stres, pogorszenie wzroku, praca, wymagająca ciągłego skupiania się, a nawet banalny brak okularów przeciwsłonecznych.
Napięty mięsień marszczący brwi ściąga je do środka i skóra tworzy głęboką pionową linię, wizualnie dodając wieku i zmartwionego wyglądu.
Jedyny sposób na zlikwidowanie "lwiej bruzdy" to rozluźnienie skurczonego mięśnia i kontrola ekspresji.
Wypełnianie tej zmarszczki nic nie da na dłuższą metę, dlatego że nie usunie problemu, którym jest przykurcz mięśni!
Zacząć rozluźnianie można wykonując bardzo proste ćwiczenie: znaleźć w domu guziczek lub dokładnie umyć złotówkę i położyć pomiędzy brwiami. Zamknąć oczy, skupić się na guziczku (na tym starym selfie z wakacji użyłam muszelkę ), jego formie, wadzę, na odczuciu, że przedmiot uniemożliwia Ci marszczenie tej strefy.
Po 5-6 minutach ściągnąć guziczek i sprawdzić czy jest w jego miejscu lekkie mrówienie, niechęć do marszczenia brwi, jak by guziczek wciąż tam był i mógł spaść.
Przywracasz sobie w taki prosty sposób świadomość twarzy, kontrolę nad strefą, na marszczenie której już nie miałaś wpływu.
Czasami spędzam wiele godzin przy komputerze i kiedy robię to z guziczkiem na czole, jestem mniej zmęczona.
Spróbuj! Zrób sobie selfie, oznacz mnie, a wyślę Ci filmik, wyjaśniający jak aplikować na lwią zmarszczkę.