fbpx
Retreat Facefitness z jazdą konno
5-8 listopada 2026

Długo się wewnętrznie broniłam przed napisaniem tego tekstu, bo są to informa...










Długo się wewnętrznie broniłam przed napisaniem tego tekstu, bo są to informacje bardzo osobiste i bolesne, ale wydaje mi się, że komuś pomoże to zrozumieć pewne rzeczy. Pochodzę z m. Yasynuwata pod Donieckiem. Jestem z mieszanej rodziny: mam ukraińską, rosyjską i grecką krew. W domu posługiwaliśmy się językiem rosyjskim. Języka ukraińskiego zaczęłam się uczyć dopiero w szkole, co nie znaczy, że jestem Rosjanką. Mam Ukraińskie obywatelstwo, kocham swoją ojczyznę, którą jest Ukraina, po prostu urodziłam się w najbardziej zrusyfikowanej jej części. Według oficjalnych danych statystycznych przed wojną 38% osób zamieszkujących obwód Doniecki miało pochodzenie rosyjskie. Te Rosjanie na wschodzie Ukrainy nie byli rdzennymi mieszkańcami tych ziemi. Przeprowadzali się tam z różnych powodów, między innymi byli to potomkowie kołchoźników, którzy zostali z własnej woli przesiedleni tam w 1933 z Rosji i Białorusi. Dostali wtedy liczne przywileje i domy po zmarłych na skutek sztucznie wywołanej przez władze komunistyczne ZSRR klęski głodu w Ukrainie. W wyniku głodomora umarło ponad 4 miliony Ukraińców.

Skończyłam rosyjskojęzyczną szkołę średnią w moim miasteczku. Za moich czasów można było „zwolnić” dziecko z zajęć języka i literatury ukraińskiej, podobnie jak da się go zwolnić z wf, na podstawie tego, że przynajmniej jeden z rodziców jest pochodzenia rosyjskiego. Ciekawe, że nie dotyczyło to języka rosyjskiego dla dzieci Ukraińców, uczęśczanie było obowiązkowe dla wszystkich. Później skończyłam dwuletnie liceum ukraińskojęzyczne w Doniecku. Język nie był powodem, dla którego go wybrałam, ani też nie przeszkadzało mi to, że będę się uczyć po ukraińsku. Wśród zalet najważniejszą było ułatwione dostanie się na studia na Uniwersytecie Narodowym, gdzie zdobyłam dyplom magistra filologii rosyjskiej. Dostałam się później na studia doktoranckie, których jednak nie dokończyłam i wyjechałam do Polski. Nikt nigdy nie zabraniał mi mówić po rosyjsku, mieliśmy stały dostęp do rosyjskiej telewizji, prasy, książek. Na uczelni mieliśmy wykładowców z Moskwy i Petersburga. Dalej w karuzeli

Grafika @isaacbenaharon

Instagram @face_fit_coach

linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram