
Spróbuj zrobić spokojny wdech na 3 sekundy, wydech długością 6 sekund, zatrzymać się w bezdechu na 12 sekund i znowu zrobić spokojny wdech. Czy czujesz panikę zatrzymując oddech? Czy robisz gwałtowny wdech jakby tlenu miało zabraknąć? Czy jesteś w stanie zrobić pełny wydech? Zauważyłam, że większość osób z tymi objawami łączy… hipermobilność. Nasza klatka jest bardziej mobilna, ale przez to też mniej stabilna, łatwiej zapada i odchyla się do tyłu. Przeponie ciężej jest pracować prawidłowo. Ciało musi zaangażować mięśnie szyi, które zamiast zwiększać objętość klatki dźwigają ją w górę i szybko się męczą. Krótkie łapczywe wdechy, zbyt krótkie wydechy, brak fazy bezdechu aktywuje system nerwowy. Ciało się napina, mózg odbiera to jako zagrożenie. Osoby hipermobilne często mają niską tolerancję CO2. Wydawałoby się, że jeśli brakuje nam powietrza, potrzebujemy więcej tlenu. Kontrintuicyjne, ale ta panika podczas bezdechu jest powiązana z niską tolerancją gromadzenia się dwutlenku węgla. Organizm przedwcześnie reaguje na jego podwyższony poziom, wywołując potrzebę wzięcia oddechu, co często prowadzi do przewlekłej hiperwentylacji, lęku, zmęczenia i gorszego dotlenienia tkanek. Napięte ciało, ciągle gotowe do ataku i ciągle zmęczone - zaciśnięte szczęki, spięte stopy, pośladki, dłonie, obolały kark, lwia zmarszczka i drugi podbródek… Spróbuj robić to ćwiczenie codziennie przez 5 minut. Znajdź spokojne miejsce i oddychaj. 3-6-12 sekund… Jeśli to jest łatwe, zwiększ do 4-8-16. Na bezdechu poczuj, jak środek i tył języka naturalnie podciągają się w górę. Trening pomoże się wyrwać z błędnego koła. A jak u Ciebie z zatrzymywaniem oddechu pod wodą?
Przyssij płaski język do podniebienia. Ustaw głowę pionowo: opuść podbródek, upewnij się, że potylica nie “patrzy” w podłogę, wyciągnij tylną powierzchnię szyi. Nie tracąc podciśnienia, wysuwaj język lekko do przodu, podnosząc i przysysając jednocześnie jego tył, i wracaj do neutralnej pozycji. Nie zaciskaj ust, nie ruszaj ani żuchwą, ani głową. Pilnuj, żeby język się nie odklejał. Powtórz 10 razy lub do poczucia mocnego zmęczenia pod językiem. Kluczem jest utrzymanie języka w płaskim, szerokim stanie. Nie powinnaś/eś czuć ani zmęczenia, ani bólu w mięśniach żucia! Jeśli masz pytania, śmiało pisz w komentarzach
Ostatnio próbuję wychodzić ze swojej strefy komfortu, nawiązywać znajomości i szukać przyjaciół. Ale na razie marnie mi idzie, bo się wstydzę “obciążać” ludzi swoją obecnością w ich życiu. Chyba temat na przepracowanie z psychologiem… Dwa razy zmieniłam kraj zamieszkania i, myślę, że to odegrało największą rolę. Miałam sporo przyjaciół, kiedy się uczyłam w szkole, a potem studiowałam… a później wyjechałam i kontakt stopniowo się urwał… Jak u was jest z życiem przyjacielskim? Macie jakieś tipy na poznanie ludzi offline?
Często słyszę: „ale kiedy przestaję wysuwać głowę do przodu, widać mi drugi podbródek!” Problem w tym, że w ten sposób tylko go zwiększasz! Bo rozciągasz mięśnie dna jamy ustnej i są badania, które to potwierdzają, wrzucę je w komentarzu. Kiedy głowa przesuwa się do przodu względem barków, czaszka kompensacyjnie lekko odchyla się ku tyłowi (potylica opada, twarz unosi się ku górze) po to, żeby oczy nadal patrzyły poziomo. Kiedy czaszka odchyla się ku tyłowi, kręgosłup szyjny prostuje się, odległość między guzkiem bródkowym a kością gnykową wzrasta. Mięśnie żuchwowo-gnykowy i bródkowo-gnykowy zostają biernie wydłużone ponad swoją spoczynkową długość. Nie rozciągają się aktywnie, funkcjonalnie - tylko zostają pasywnie wydłużone w wyniku zmiany postawy. Mięsień rozciągnięty ponad optymalną długość nie może skutecznie generować napięcia. Tkanka jest dłuższa i funkcjonalnie słabsza - hamak dna jamy ustnej się luzuje. Ślinianki podjęzykowe i częściowo podżuchwowe leżą na tym hamaku. Jeśli mięśniowe dno jamy ustnej traci swoje aktywne napięcie przez, na przykład, jak w tym przypadku nadmierne rozciągnięcie, ślinianki mają mniejsze podparcie od dołu i są bardziej podatne na opadanie pod wpływem grawitacji. Tym bardziej, jeśli język nie leży na podniebieniu. Tak że wyciąganie głowy, którym próbujesz zamaskować drugi podbródek, tylko pogorszy sytuację w dłuższej perspektywie. To, czego potrzebujesz, to ćwiczeń na poprawę pionu ciała, wzmocnienie języka i mięśni dna jamy ustnej. Ćwiczenia potrafią nie tylko wzmocnić mięśnie i podnieść opadające tkanki, ale również usprawnić proces połykania. Dołączaj do online klubu. Link jest w bio.
Żartuję, a może nie! Zrobimy wszystko, żeby poprawić funkcję języka, wyćwiczyć prawidłowe połykanie, podciągnąć podbródek i chomiki, rozluźnić usta i spłycić bruzdy nosowo-wargowe. A prawdziwy program kursu znajdziesz w wyróżnionych stories Język i w bio zaczynamy 13go kwietnia
Od ponad 6 lat prowadzę online klub facefitness. 6 lat 4 dni w tygodniu jestem na żywo. Ćwiczymy razem stopy, nogi, pośladki, ustawienie miednicy, balans, brzuch, oddech, mobilność barków, szyi, masujemy mięśnie żucia, język i mięśnie twarzy. Czy 4 godziny w tygodniu to dużo? Kiedy mam gorszy dzień, też myślę, że tak. Ale wchodzę na matę lub siadam przed kamerką w wami i za każdym razem sobie i wam dziękuję za to, że robimy to razem. Jeśli chcesz dołączyć, link jest w bio.
Przy każdej okazji namawiam was do pożegnania się z obcasami - wysokimi i niskimi - oraz z butami zwężonymi w palcach. Teraz robię to przy okazji tematu języka i drugiego podbródka. Można mieć genetyczne predyspozycje do haluksów i wady zgryzu (na przykład przy hipermobilności) ale o tym, czy je rozwiniesz, w największym stopniu zadecydują nawyki: sposób, w jaki rozkładasz wagę na stopach, odbijasz się od podłogi i układasz język. Mięsień zginacz długi palucha - ten sam, który przy prawidłowej pracy stabilizuje staw śródstopno-paliczkowy, a przy nieprawidłowej nasila koślawość i ból - jest na jednym końcu tej samej taśmy powięziowo-mięśniowej, na której drugim końcu leżą dno jamy ustnej, język i mięśnie żucia. Noszenie wąskich butów sprawia, że łuk poprzeczny zapada się w dół, paluch unosi się w górę i zbacza, nasila się płaskostopie poprzeczne, a ścięgno zginacza przesuwa się w bok i pogłębia deformację. Ale problemy nie kończą się na stopach. Obcasy dla ciała oznaczają bycie poza osią: niestabilność kostek, przeprosty w kolanach, ból w lędźwiach i szyi, wysunięta do przodu głowa i napięty język. Więcej wyjaśnię w wyróżnionych stories „Język”. Od lat powtarzam to samo: Prawidłowy chód nie boli. Prawidłowa postawa nie boli. Piękno nie boli! Jak chcemy mieć rozluźnione, spokojne twarze, kiedy w tle ciągle mamy ból - w stopach, plecach, szyi? Chcecie pozbyć się bólu, czy żeby nie było go widać?
Od ponad 6 lat w online klubie każdy czwartek poświęcamy mięśniom żucia, językowi oraz mięśniom pod- i nadgnykowym - masaże, mobilizacja, praca z koordynacją. Co daje regularna praca nad elastycznością i koordynacją mięśni stomatognatycznych? skutecznie redukuje szczękościsk i stresowe napięcia żuchwy. To mój must have od 2020 i po dzień dzisiejszy, w ostatnich latach zapomniałam jak się żyje bez stresu i musiałam nauczyć się sobie radzić poprawia pozycję spoczynkową języka i pomaga ją utrzymać przy nieidealnych warunkach genetycznych rozluźnia dno jamy ustnej - co realnie zmniejsza drugi podbródek usprawnia wzorzec połykania i spłyca zmarszczki przy ustach pozwala swobodnie korzystać z jamy ustnej na co dzień: wytrzymać z otwartymi ustami u stomatologa - żaden problem, łatwiej przełykać tabletki, szybko rozładować napięcie… Sama mam wędzidełko na granicy funkcjonalności - i wiem, co to znaczy zaczynać od zera. Udało mi się wypracować spory progres: od języka leżącego na dnie jamy ustnej i wpychającego się między zęby do prawidłowej pozycji spoczynkowej i sprawnego połykania bez zaciskania warg i pogłębiania bruzd nosowo-wargowych. W klubie spotykamy się cztery razy w tygodniu: Poniedziałek - stopy, nogi, pośladki (trening funkcjonalny) Środa - klatka piersiowa, oddech, stawy barkowe, szyja i ręce Czwartek - mięśnie żucia, język, mięśnie gnykowe Piątek - masaż twarzy Dołączyć można na podstawie subskrypcji 4- lub 16-tygodniowej. Szczegóły znajdziecie w bio
Według jednego z największych badań przekrojowych prawie 80% osób z EDS lub symptomami hipermobilności ma problemy z połykaniem. Dla porównania - w ogólnej populacji dorosłych to ok. 15%. Nawet wśród seniorów to 30-40%. Dlaczego tak dużo? Bo połykanie to bardzo skomplikowany proces - a przy zaburzeniach tkanki łącznej współpraca powięziowo-mięśniowa sypie się na kilku poziomach jednocześnie. Mięśnie jamy ustnej i gardła - przy wiotkości więzadeł i słabej koordynacji mięśniowej zaburza się wzorzec i timing połykania, co prowadzi do częstych zadławień. Przełyk - nieprawidłowości w tkance łącznej zaburzają koordynację mięśni i napięcie jego ściany, co może być, między innymi, przyczyną refluksu. POTS - U pacjentów z POTS (zespół posturalnej tachykardii) znacznie częściej stwierdzano nieefektywną motorykę przełyku, osłabioną perystaltykę oraz niedociśnienie dolnego zwieracza przełyku, co sprzyja refluksowi. Szyja - niestabilność szyjna zmienia geometrię gardła i bezpośrednio wpływa na połykanie. Propriocepcja - sygnały z jamy ustnej dają znać mózgowi, kiedy uruchomić odruch połykania. Gdy sygnał od mechanoreceptorów jest słabszy ten proces jest źle skoordynowany, co prowadzi do częstego krztuszenia się. „Żucie wody” i świadome jej zatrzymywanie w policzkach wzmacnia bodźce sensoryczne i pobudza korę mózgową odpowiedzialną za połykanie - zanim samo połykanie się rozpocznie. Czy to pogłębia zmarszczki? Tak. Czy powiem Ci, żebyś natychmiast przestała? Nie! Nie można zabrać ciału mechanizm kompensacyjny, nie dając nic w zamian. Ono dba o swoje bezpieczeństwo! Moim celem jest poprawa kontroli mięśniowej, wzmocnienie i mobilność języka, lepsza postawa ciała i stopniowa zmiana wzorca połykania - bezpieczna, bez siłowania się, w takim tempie i stopniu, które Twoje ciało jest w stanie przyjąć. Co możesz zacząć robić już teraz: nabieraj mniej wody, nie odchylaj zbyt mocno głowy, ustaw przód języka na podniebienie i połykaj małymi łyczkami, starając się nie aktywować wargi.